Podwójny triumf Lewisa

Michael Lewis odniósł dwa zwycięstwa w rundach Pirelli World Challenge na ulicach miasta St. Petersburg. Wskutek neutralizacji, drugi wyścig trwał w praktyce mniej, niż połowę regulaminowego czasu.

Po raz kolejny, neutralizacja nieco ograniczyła czas rywalizacji pojazdów startujących w Pirelli World Challenge – tym razem jednak, dramat miał miejsce dopiero w drugim wyścigu, pierwszy będąc całkowicie pozbawionym żółtych flag. Jednocześnie, pierwszy wyścig okazał się wyjątkowo spokojny co do walki o zwycięstwo, rywalizacja toczyła się tam w praktyce dopiero o dalsze miejsca – decydującymi okazywały się tu momenty startów, które w niemałej części przypadków zdecydowały o miejscach na podium.

W pojedynczej sesji treningowej, swoje dążenie do powtórzenia sukcesów z poprzednich lat pokazał Cadillac. W połowie sesji, Johnny O’Connell zszedł do poziomu 1:13.4, przed Michaela Lewisa z 1:13.6 i Jona Fogartego z 1:13.7 – najszybszym okazał się jednak być Michael Cooper, przez ostatnie pięć minut zaliczył dwa rewelacyjne czasy, ostatecznie jako jedyny schodząc poniżej granicy 1:13. Na trzecim miejscu pozostał Fogarty, poprawionym czasem gorszym tylko o 0.033 od wyniku O’Connella – sama sesja miała natomiast także swoją 10-minutową czerwoną flagę, gdy niecałe 10 minut po jej starcie, w barierę na pierwszym zakręcie uderzył Alec Udell w pucharowym Porsche.

Co ciekawe, najlepszy wynik treningu okazał się być lepszym od zwycięskiego czasu kwalifikacji – tu, początkowo o pole position walczyli Cooper oraz dwaj kierowcy McLarenów: Álvaro Parente i Austin Cindric. Osiem minut po starcie, Portugalczyk zszedł do poziomu 1:13.077 – niecałe cztery minuty później, jeszcze bliżej granicy 1:13 znalazł się jednak Michael Lewis, zaliczając czas 1:13.017. Już do końca sesji, oba te wyniki okazały się nie do przebicia – Cindrica pokonał natomiast Johnny O’Connell, także schodząc poniżej 1:13.1. Kierowca McLarena spadł na miejsce czwarte, przed Michaela Coopera, który w sobotę miał startować obok Jamesa Davisona z Nissana.

Pozycje wypracowane w kwalifikacjach okazały się niezwykle cenne w sobotnim wyścigu – na starcie Lewis, Parente i O’Connell obronili swoje miejsca, dopiero Cindric spadając za Coopera i Davisona. Pierwsza trójka szybko wypracowała niewielką przewagę nad konkurentami – a rywalizacja miała miejsce w praktyce w dalszej części stawki, gdzie trzynasty Colin Thompson tracił pozycje na rzecz Audi i Porsche, później rywalizujących ze sobą. Z czasem, ciasno zrobiło się także bliżej czołówki, gdzie otwierający drugą dziesiątkę Ryan Eversley przystąpił w Acurze do ataku na Adderlego Fonga – mimo kilku prób, ostatecznie gorzej wypadł na tym sam Eversley, jeden z jego nieudanych ataków wykorzystany przez Patricka Longa, który przy niewielkim kontakcie przejął pozycję Eversleya – a niedługo potem  także i Fonga.

Z przodu natomiast, różnice rosły – w połowie wyścigu, Lewis wyprzedzał Parentego o 5 sekund. I wtedy doszło do feralnego wypadku Davisona, którego skutkiem było złamane skrzydło i potrzeba zjazdu do boksów. Wszyscy za Cooperem awansowali o pozycję – a choć Davison powrócił na tor, jego wyniki pokazywały, jak ważnym elementem pojazdu jest tylne skrzydło, którego on już nie miał. Do przodu wciąż parli Long i Eversley, ten pierwszy dochodząc nawet do siódmego miejsca – za to Eversley zahaczając o Bentleya Andrew Palmera, ale mimo wszystko zdobywając pozycję. Nic natomiast nie zmieniło się w czołówce stawki – i tak, ze zwycięstwa cieszył się Lewis, przed Parente, O’Connellem, Cooperem oraz Cindriciem i Fogartym.

Pusty tor pozwolił czołowej trójce na zaliczanie także bardzo szybkich okrążeń – dzięki temu, to oni startowali z czoła stawki w drugim, niedzielnym wyścigu. Naprawiony Nissan Davisona startował natomiast z miejsca czwartego i ponownie zyskał na tym, na starcie wychodząc na drugie miejsce, przed Parentego i Patricka Longa, który awansował na czwartą pozycję z siódmej. Dalszą rywalizację, niespodziewanie przerwał jednak poważny wypadek Coreya Fergusa – jego pucharowe Porsche mocno uderzyło w barierę na zakręcie czwartym, co wymusiło prawie półgodzinną neutralizację.

Gdy na 18 minut przed końcem rywalizacji wznowiono wyścig, O’Connell ruszył do odrabiania strat i szybko wyszedł na miejsce czwarte, przed kolegę z ekipy, Coopera. Sporo stracił Parente, spadając na miejsce szóste, które w dodatku musiał bronić przed atakami Ryana Eversleya i Andrew Palmera – przy ataku tego drugiego doszło do kolizji z McLarenem, której próba ominięcia skończyła się fatalnie dla Austina Cindrica. McLaren uderzył w mur i wywołał kolejną neutralizację – a ta zakończyła się na zaledwie dwie minuty przed końcem wyścigu. Czas ten nie wystarczył, by prowadzenie Lewisa przejął James Davison – skorzystał natomiast Cooper, który wskutek błędu broniącego się przed O’Connellem Longa wyprzedził obu kierowców i zakończył wyścig na najniższym stopniu podium.

Po dwóch następujących po sobie weekendach, kibiców czeka miesięczna przerwa – kolejna runda Pirelli World Challenge odbędzie się w dniach 15-17. kwietnia na kalifornijskiej Long Beach, gdzie startować będą również pojazdy serii IndyCar i IMSA WeatherTech Sportscar.

Wyniki poszczególnych sesji znajdziesz TUTAJ

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/gt/world-challenge/item/9668-podwojny-triumf-lewisa