Busy do Holandii i Niemiec – jak to działa i dlaczego tak tanio?

Osoby, które decydują się na przewozy busem do Holandii i Niemiec stają się coraz ważniejszym segmentem podróżujących. Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, w związku z tym w swojej ofercie posiadamy program lojalnościowy specjalnie po to aby nagrodzić swoich stałych klientów dzięki czemu możecie podróżować tanio i swobodnie.

Karty stałego klienta upoważniają do zniżek na usługi i produkty naszych partnerów oraz okolicznościowe rabaty i promocje naszej firmy. Już po dwóch przejazdach nagradzamy Was srebrną kartą, natomiast złotą kartę otrzyma klient, który 6 razy skorzystał z naszych usług. Kupony rabatowe upoważniają do zniżki na przejazd o wartości 5 lub 10 euro.

Dlaczego warto wybrać busy do Holandii i Niemiec?

Podróżując do naszych zachodnich sąsiadów często zastanawiamy się nad tanim transportem. Tutaj z pomocą przychodzi firma Busy Mustang: http://busymustang.pl/przewozy/niemcy/.  Bardzo szybko załatwicie sobie bilet na busy do Holandii i Niemiec. Dlaczego wybrać właśnie przejazd busem? Często o wyborze tego środka transportu decyduje przede wszystkim cena biletów, która jest bardzo przystępna. Ponadto na bilet i przejazd czeka się bardzo krótko. Wiele osób wyjeżdża na bardzo długo w związku z czym często musimy zabrać ze sobą spory bagaż. Oczywiście pamiętamy o tym i w naszej firmie nie ma takich problemów. Busy Mustang zapewniają dwie wolne ręce podczas podróży. Możecie czytać książkę, oglądać filmy, rozwiązywać krzyżówki lub po prostu podziwiać krajobraz przez okno busa, nie martwiąc się o wasz bagaż dlatego, że z pewnością dotrze na miejsce.

Busy do Holandii i Niemiec – powody dla których warto.

Busy Mustang zabiorą Cię dokładnie tam gdzie jest Twój cel. Oto kilka powodów dla których nasi kliencie – jak sami mówią – są zadowoleni z naszych usług:

  • Program lojalnościowy dzięki któremu oszczędzamy już od trzeciego przejazdu;
  • Bezpieczeństwo podczas podróży z doświadczonym kierowcą;
  • Pojemne bagażniki, dzięki czemu możemy zabrać spory bagaż;
  • Komfort jazdy i rozkoszowanie się ciszą w wygodnych siedzeniach;
  • Relaks i sen tak potrzebny w podróży;
  • Zaufanie do nas;

Tych kilka plusów pozwala na bezpieczną i spokojną na podróż busem do Holandii i Niemiec. Dzięki takim firmom można tanio przemieszczać się po krajach Europy. Dodatkowym plusem jest to, że nie towarzyszy nam stres z jakim często spotykamy się podróżując z obcymi osobami lub wybierając samolot jako środek do podróży po krajach zachodniej Europy. Po kilku wyjazdach sami przekonacie się i docenicie taki środek transportu, który jest bezpieczny i sprawdzony od lat. Przejazdy nowoczesnymi busami do Holandii i Niemiec to pewny i sprawdzony sposób, a dzięki programowi lojalnościowemu jesteście gotowi zaoszczędzić kilka euro na jednym przejeździe.

Fiat Tipo trafi do Ameryki! Będzie nazywał się Neon

Wtorek, 15 marca (14:52)

Fiat Tipo, który – przynajmniej częściowo – wypełnić ma w salonach pustkę powstałą po wycofaniu z oferty Bravo, trafi na rynek amerykański.

Fiat Topo będzie sprzedawany w USA jako Dodge Neon

/

Tani i dobry… Mimo powszechnych oczekiwań to pojęcia, które niechętnie chodzą w parze. Fiat postanowił jednak stworzyć model, w którym obie te cnoty doskonale by się ze sobą dogadywały – nowy kompakt, o znanej już jednak nazwie, Tipo. Na ile udany wyszedł z tego związek, sprawdziliśmy, jeżdżąc… czytaj więcej

Przedstawiciele Fiat Chysler Automobiles poinformowali, że samochód oferowany będzie również w Meksyku. Model występować będzie na lokalnym ryku, jako nowe wcielenie Dodge’a/Chryslera Neona.

Nie wiadomo, czy – oprócz sedana – do Meksyku trafią również zaprezentowane w Genewie odmiany hatchback i kombi. Auta przeznaczone na ten rynek powstawać będą obok europejskich Fiatów Tipo w tureckiej fabryce Tofasa. 

Nowy Dodge Neon będzie już drugim, oferowanym w Meksyku, modelem koncernu FCA produkowanym w Turcji. Od 2015 roku na lokalnym rynku sprzedawany jest użytkowy RAM Promaster City, czyli wariacja na temat znanego w Europie Fiata Doblo.

Pierwsza partia nowych Neonów trafić ma do meksykańskich salonów jeszcze przed końcem roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Producenci

Źródło: http://interia.pl.feedsportal.com/c/34004/f/625092/s/4e4927e4/sc/3/l/0Lmotoryzacja0Binteria0Bpl0Cwiadomosci0Cproducenci0Cnews0Efiat0Etipo0Etrafi0Edo0Eameryki0Ebedzie0Enazywal0Esie0Eneon0HnId0H21631730Dutm0Isource0FMotoryzacja0Gutm0Imedium0FRSS0Gutm0Icampaign0FRSS/story01.htm

Podwójny triumf Lewisa

Michael Lewis odniósł dwa zwycięstwa w rundach Pirelli World Challenge na ulicach miasta St. Petersburg. Wskutek neutralizacji, drugi wyścig trwał w praktyce mniej, niż połowę regulaminowego czasu.

Po raz kolejny, neutralizacja nieco ograniczyła czas rywalizacji pojazdów startujących w Pirelli World Challenge – tym razem jednak, dramat miał miejsce dopiero w drugim wyścigu, pierwszy będąc całkowicie pozbawionym żółtych flag. Jednocześnie, pierwszy wyścig okazał się wyjątkowo spokojny co do walki o zwycięstwo, rywalizacja toczyła się tam w praktyce dopiero o dalsze miejsca – decydującymi okazywały się tu momenty startów, które w niemałej części przypadków zdecydowały o miejscach na podium.

W pojedynczej sesji treningowej, swoje dążenie do powtórzenia sukcesów z poprzednich lat pokazał Cadillac. W połowie sesji, Johnny O’Connell zszedł do poziomu 1:13.4, przed Michaela Lewisa z 1:13.6 i Jona Fogartego z 1:13.7 – najszybszym okazał się jednak być Michael Cooper, przez ostatnie pięć minut zaliczył dwa rewelacyjne czasy, ostatecznie jako jedyny schodząc poniżej granicy 1:13. Na trzecim miejscu pozostał Fogarty, poprawionym czasem gorszym tylko o 0.033 od wyniku O’Connella – sama sesja miała natomiast także swoją 10-minutową czerwoną flagę, gdy niecałe 10 minut po jej starcie, w barierę na pierwszym zakręcie uderzył Alec Udell w pucharowym Porsche.

Co ciekawe, najlepszy wynik treningu okazał się być lepszym od zwycięskiego czasu kwalifikacji – tu, początkowo o pole position walczyli Cooper oraz dwaj kierowcy McLarenów: Álvaro Parente i Austin Cindric. Osiem minut po starcie, Portugalczyk zszedł do poziomu 1:13.077 – niecałe cztery minuty później, jeszcze bliżej granicy 1:13 znalazł się jednak Michael Lewis, zaliczając czas 1:13.017. Już do końca sesji, oba te wyniki okazały się nie do przebicia – Cindrica pokonał natomiast Johnny O’Connell, także schodząc poniżej 1:13.1. Kierowca McLarena spadł na miejsce czwarte, przed Michaela Coopera, który w sobotę miał startować obok Jamesa Davisona z Nissana.

Pozycje wypracowane w kwalifikacjach okazały się niezwykle cenne w sobotnim wyścigu – na starcie Lewis, Parente i O’Connell obronili swoje miejsca, dopiero Cindric spadając za Coopera i Davisona. Pierwsza trójka szybko wypracowała niewielką przewagę nad konkurentami – a rywalizacja miała miejsce w praktyce w dalszej części stawki, gdzie trzynasty Colin Thompson tracił pozycje na rzecz Audi i Porsche, później rywalizujących ze sobą. Z czasem, ciasno zrobiło się także bliżej czołówki, gdzie otwierający drugą dziesiątkę Ryan Eversley przystąpił w Acurze do ataku na Adderlego Fonga – mimo kilku prób, ostatecznie gorzej wypadł na tym sam Eversley, jeden z jego nieudanych ataków wykorzystany przez Patricka Longa, który przy niewielkim kontakcie przejął pozycję Eversleya – a niedługo potem  także i Fonga.

Z przodu natomiast, różnice rosły – w połowie wyścigu, Lewis wyprzedzał Parentego o 5 sekund. I wtedy doszło do feralnego wypadku Davisona, którego skutkiem było złamane skrzydło i potrzeba zjazdu do boksów. Wszyscy za Cooperem awansowali o pozycję – a choć Davison powrócił na tor, jego wyniki pokazywały, jak ważnym elementem pojazdu jest tylne skrzydło, którego on już nie miał. Do przodu wciąż parli Long i Eversley, ten pierwszy dochodząc nawet do siódmego miejsca – za to Eversley zahaczając o Bentleya Andrew Palmera, ale mimo wszystko zdobywając pozycję. Nic natomiast nie zmieniło się w czołówce stawki – i tak, ze zwycięstwa cieszył się Lewis, przed Parente, O’Connellem, Cooperem oraz Cindriciem i Fogartym.

Pusty tor pozwolił czołowej trójce na zaliczanie także bardzo szybkich okrążeń – dzięki temu, to oni startowali z czoła stawki w drugim, niedzielnym wyścigu. Naprawiony Nissan Davisona startował natomiast z miejsca czwartego i ponownie zyskał na tym, na starcie wychodząc na drugie miejsce, przed Parentego i Patricka Longa, który awansował na czwartą pozycję z siódmej. Dalszą rywalizację, niespodziewanie przerwał jednak poważny wypadek Coreya Fergusa – jego pucharowe Porsche mocno uderzyło w barierę na zakręcie czwartym, co wymusiło prawie półgodzinną neutralizację.

Gdy na 18 minut przed końcem rywalizacji wznowiono wyścig, O’Connell ruszył do odrabiania strat i szybko wyszedł na miejsce czwarte, przed kolegę z ekipy, Coopera. Sporo stracił Parente, spadając na miejsce szóste, które w dodatku musiał bronić przed atakami Ryana Eversleya i Andrew Palmera – przy ataku tego drugiego doszło do kolizji z McLarenem, której próba ominięcia skończyła się fatalnie dla Austina Cindrica. McLaren uderzył w mur i wywołał kolejną neutralizację – a ta zakończyła się na zaledwie dwie minuty przed końcem wyścigu. Czas ten nie wystarczył, by prowadzenie Lewisa przejął James Davison – skorzystał natomiast Cooper, który wskutek błędu broniącego się przed O’Connellem Longa wyprzedził obu kierowców i zakończył wyścig na najniższym stopniu podium.

Po dwóch następujących po sobie weekendach, kibiców czeka miesięczna przerwa – kolejna runda Pirelli World Challenge odbędzie się w dniach 15-17. kwietnia na kalifornijskiej Long Beach, gdzie startować będą również pojazdy serii IndyCar i IMSA WeatherTech Sportscar.

Wyniki poszczególnych sesji znajdziesz TUTAJ

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/gt/world-challenge/item/9668-podwojny-triumf-lewisa

38 załóg do startu w Misano

38 pojazdów pojawiło się na wstępnej liście startowej pierwszego wyścigu sezonu 2016. 31 z nich wystartuje w czołowej klasie Pro – w klasie Pro-Am pojawi się natomiast Polak, Michał Broniszewski.

Zapowiadany już wcześniej Broniszewski, wraz z doświadczonym Giacomo Piccinim pojawią się jako jedna z pięciu załóg klasy Pro-Am – a także jako jedna z trzech w całej stawce walcząca w nowych Ferrari 488 GT3. Właśnie w takim pojeździe, załoga Kessel Racing ma stanąć do walki w otwierającej sezon rundzie we Włoszech – głównymi konkurentami będą tu dwa Mercedesy-AMG GT3 francuskiego AKKA ASP, BMW M6 belgijskiego Boutsen Ginion oraz Porsche 911 GT3-R niemieckiego zespołu A-Workx.

Ogólnie jednak, kibice będą patrzeć przede wszystkim na czołową klasę Pro Cup – a tu, już na początku pojawia się cała flota nowych Audi R8 z logo Belgian Audi Club WRT. Zespół ten, do walki na Misano zapowiedział udział aż sześciu swoich maszyn – a w nich, prócz broniącego tytułu Laurensa Vanthoora i jego brata Driesa, także m.in. Sergio Jimeneza, Stuarta Leonarda, Christophera Miesa, Willa Stevensa czy René Rasta. Cała szóstka zapisana jest do walki w najsilniejszej klasie – przy czym Leonard i jego zmiennik Michael Meadows wystartują w podkategorii Silver Cup.

Mimo pokaźnej grupy pojazdów, Marc VDS nie będzie jedyną ekipą reprezentującą Audi – ze swoimi R8 LMS mają pojawić się także zespoły Phoenix i Saintéloc. Pierwszy z nich ponownie skorzysta z usług Markusa Winkelhocka i Nicolausa Mayr-Melnhofa, a także zatrudni młodych Markusa Pommera i Nicolaja Møllera Madsena do walki w Silver Cup – u Francuzów pojawią się natomiast Christopher Haase, Mike Parisy, a także Romain Monti ze swoim, wciąż nieznanym zmiennikiem. W końcu, Audi na Misano to także czeski ISR, który wystawi pojedynczy skład Filip Salaquarda/Frank Stippler.

Naprzeciw flotylli łącznie jedenastu R8, w klasie Pro Cup pojawi się 7 innych producentów. Swoich załóg wciąż nie zapowiedziały ekipy HTP i Bentley M-Sport, walczące odpowiednio w Mercedesach-AMG GT i fabrycznych Continentalach – jedynie Rob Bell i Álvaro Parente znani są jako kierowcy McLarenów od Garage 59, zespołu przejmującego w tym roku zadanie reprezentowania tu marki od ekipy Von Ryan Racing.

Znana jest za to większość załogi Attempto Racing, która będzie walczyć z Audi w, posiadających niektóre wspólne elementy, Lamborghini Huracánach – tu zobaczymy m.in. Maxa Van Splunterena, Davide Valsecchiego, Daniela Zampieriego czy Patrica Niederhausera. Kolejne trzy Lamborghini wystawi główny współpracownik marki, ekipa GRT Grasser Racing – tu, o tytuł będą się starać m.in. Jeroen Bleekemolen, Luca Stolz czy Mirko Bortolotti.

Na liście znajdą się także BMW M6 z logo Rowe Racing, w których obok Philippa Enga pojawią się Alexander Sims oraz Stef Dusseldorp – Nissana reprezentować będzie natomiast znów ekipa GT Academy RJN, gdzie obok Alexa Buncombe i Mitsunoriego Takaboshiego wystartuje Ricardo Sanchez, wspomagany w Silver Cup przez Seana Walkinshawa. Stawkę zamkną dwa Ferrari 488, każde wystawione przez osobny zespół – Rinadli pojawi się z dobrze znanym składem Marco Seefried i Norbert Siedler, AF Corse natomiast wystawi Raffaele Gianmariego razem z Ezequielem Perezem Companc, bratankiem Luisa i Pablo.

Prócz załóg z klas Pro i Pro-Am Cup, na liście pojawią się również dwa zespoły ze składami Am Cup – AF Corse w starszym 458 Italia wystartuje z Claudio Sdanewitschem i Stéphane Lemeretem, a Black Pearl Racing ze Stevem Parrowem i Christianem Hookiem. Sezon 2016 Blancpain Sprint rusza dokładnie za miesiąc, 10. kwietnia.

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/gt/blancpain-sprint/item/9627-38-zalog-do-startu-w-misano

W Adelaide ruszyła Australian GT

Roger Lago wygrał pierwszy tegoroczny wyścig serii Australian GT. Do walki przy okazji imprezy Clipsal 500, na torze Adelaide stanęło 26 pojazdów.

Tegoroczna lista startowa australijskiej rywalizacji obejmuje przede wszystkim czterech producentów: Audi, McLarena, Mercedesa oraz Lamborghini. Pierwszy z nich wystawia aż sześć pojazdów, w tym cztery nowe R8 LMS – w jednym z nich, swojego ubiegłorocznego tytułu bronić będzie Christopher Mies, pierwszy od lat mistrz na Andypodach pochodzący spoza tamtego regionu świata. W wyścigowych R8 pojawili się również Steven McLaughlan, James Koundouris, Rod Salmon i Greg Taylor wspólnie z Bartonem Mawerem – Mark Griffith i Craig Baird stanęli natomiast na czele stawki pięciu Mercedesów, z których tylko jeden jest starszym modelem SLS.

W przypadku tej samej liczby McLarenów 650S, na czele potencjalnych zwycięzców widnieje duet z rodziny Quinnów – z Lamborghini, które jak na razie pojawiają się tylko w odsłonach Gallaro R-Ex i FL2, do walki stają Dean Canto i Roger Lago, ten drugi, jak się okazało dziś nad ranem, jako pierwszy ciesząc się z tegorocznego zwycięstwa. Poza tymi markami, w walce udział wezmą jeszcze BMW – starsze Z4 od Modena Engineering i najnowsze M6 sprowadzone przez SR Motorsport Stevena Richardsa – a także Porsche Andrew MacPhersona, duetu od Waltec Motorsport i goszczącego na Adelaide Keitha Wonga oraz Ferrari F430 drugich gości imprezy, załogi Koala Motorsport.

Tegoroczny sezon rozpoczął się jednak dość nieciekawie – w pojedynczej sesji treningowej, groźnie wyglądający wypadek miał MacPherson, niszcząc swoje 911 i przedwcześnie kończąc trening. Do momentu wypadku na pierwszych zakrętach, liderem sesji był Christopher Mies, wcześniej przebijając czas Scotta Taylora i jego Mercedesa-AMG GT – pierwszą trójkę uzupełniło Porsche Johna Martina, do lidera tracąc całe 2,3 sekundy.

W praktyce, więcej powiedziała nam więc sesja kwalifikacyjna – w pierwszej części zdobyta przez Deana Canto, który w Lamborghini o prawie 0,5 sekundy pokonał Jamesa Koundourisa z Audi sponsorowane przez Supabarn i Elliota Barboura z McLarena od Tekno. Zmiennik Miesa, Geoff Emery, uzyskał wówczas siódmy czas, przegrywając m.in. z Robertem Lago – za to pokonując Tonego Quinna czy Marka Griffitha, który wówczas uszkodził swojego Mercedesa.

Decydująca okazała się być jednak druga część kwalifikacji – tu padły zresztą aż dwa przebicia rekordu toru sprzed trzech lat, ustanowionego wówczas przez Christiana Kliena w Mercedesie SLS AMG. W połowie tej części sesji, nowy rekord 1:20.2039 ustanowił Christopher Mies, poprawiając wynik Kliena o przeszło 0,5 sekundy, a o prawie 1,3 przebijając ubiegłoroczne pole position Jono Lestera – czas znanego z Formuły 1 Austriaka udało się pokonać również Craigowi Bairdowi, choć ten niestety o 0,45 sekundy gorszy od Niemca.

A, że mogło być inaczej, pokazywały wyniki dwóch pierwszych sektorów jednego z ostatnich okrążeń Bairda – w obydwu był on jeszcze szybszy, niż kierowca Audi, i tylko trzeci sektor okazał się dla Australijczyka słabszy. Poniżej granic 1:21, zszedł wówczas jeszcze tylko Nathan Antunes w jednym z McLarenów od Tekno – drugi pojazd tej ekipy zapewnił zespołowi całą drugą linię, a Audi od Supabarn i Lamborghini Rogera Lago startowały do wyścigu z trzeciej.

Wyścig szybko wyprowadził na czoło Bairda, Geoff Emery już na pierwszych okrążeniach spadając na czwarte miejsce – co dodatkowo pogarszał fakt, że wskutek zdobycia pole position, Audi będzie musiało najdłużej widnieć w boksach podczas zmiany. Początkowo spokojny Lago, do walki ruszył dopiero po wypadnięciu z toru Haydena Coopera i krótkiej neutralizacji, która zniwelowała spore przewagi wypracowane do tamtej pory przez Bairda oraz dwóch kierowców McLarenów od Tekno. Po wznowieniu, Lago szybko wyprzedził Audi, które wkrótce jako pierwsze pojawiło się w boksach – tymczasem bratobójczy pojedynek stoczyły McLareny.

W takich samych pojazdach, nieco dalej rywalizowali także Jonathan Webb i Tony Quinn – a na kwadrans przed końcem wyścigu, do boksów zjechał Lago, mający nawet o 21 sekund krótszy wymagany czas postoju. Efekt tego był widoczny niedługo później – po pit-stopach przeciwników, Lamborghini miało sporą przewagę, której przez ostatnie 10 minut nikt już nie zdołał zniwelować. Fascynująca batalia trwała natomiast o miejsce drugie, trzy pomarańczowe McLareny walcząc z czarnym siostrzeńcem i Griffinem w Mercedesie – zwycięsko wyszedł z niej Nathan Morcom, razem z Quinnem wyprzedzając AMG GT – za to Eliott Barbour i Tony Walls pokonani ostatecznie także przez Justina McMillana w Lamborghini. Starający się poprawić sytuację po długim pit-stopie Christopher Mies, ostatecznie zakończył wyścig jako dziesiąty, za jeszcze jednym Audi i Mercedesem.

Auto było naprawdę szybkie. Nie sądzę, że będziemy w stanie utrzymać to miejsce w kolejnym wyścigu, ale to dobrze mieć na koncie zwycięstwo” – powiedział po wyścigu Roger Lago.

Kolejny wyścig odbędzie się w piątek o 23:10 oraz ostatni zaplanowany jest na sobotę o 22:30.  

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/gt/item/9568-w-adelaide-ruszyla-australian-gt

Pancerne BMW 7. Czy w takim samochodzie może pęknąć opona?

Jak wygląda samochód chroniący kierowcę i pasażerów przed ostrzałem z kałasznikowa lub wybuchem granatu? Całkiem zwyczajnie. Z pewnymi wyjątkami.

BMW serii 7 High Security

/BMW

Groźny incydent z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy na autostradzie A4. W prezydenckiej limuzynie (BMW serii 7) pękła tylna opona. Tylko dzięki doskonałym umiejętnościom kierowcy udało się uniknąć zderzenia z innymi samochodami i barierami. Auto zjechało na pobocze, nikomu nic się nie stało. Jak… czytaj więcej

Bezpieczeństwo odgrywa dużą rolę podczas podejmowania decyzji o wyborze konkretnego auta. Większość klientów oczekuje odpowiedniej ochrony w razie zderzenia. Niektórzy bardziej od wypadku obawiają się jednak bandyckiego czy terrorystycznego ataku. To z myślą o nich tworzone są pojazdy mogące dać poczucie bezpieczeństwa i takiego rodzaju.

Głównymi graczami w segmencie samochodów opancerzonych są Audi, BMW i Mercedes, a także producenci brytyjscy – Jaguar, Land Rover, Bentley i Rolls Royce. Do tego dochodzi szereg firm specjalizujących się w przeróbkach modeli niemal wszystkich marek. Klienci? Głowy państw, dyplomaci, biznesmeni. Na pewno nie każdy, kogo potencjalnie na to stać – producenci zarzekają się, że decyzja o sprzedaży pancernego auta poprzedzona jest dyskretnym sprawdzeniem nabywcy. Taki pojazd w rękach przestępcy stałby się bardzo groźnym narzędziem. Zaporą jest też cena – limuzyny zapewniające najwyższy poziom ochrony kosztują około pół miliona euro. Najprawdopodobniej. W tym biznesie obowiązuje dyskrecja.

Ukryta ochrona

Dyskrecja to także pierwszy poziom ochrony pasażerów. Opancerzone Audi A8, BMW serii 7 i X5 czy Mercedesy klasy E, S, G lub ML z wyglądu praktycznie nie różnią się od standardowych wersji. Spostrzegawczy obserwatorzy zauważą jedynie grubsze czarne obramówki wokół szyb. Najbezpieczniej jest przecież dotrzeć do celu niezauważonym przez osoby stwarzające zagrożenie. Pomaga też efekt zaskoczenia – jest duże prawdopodobieństwo, że zamachowcy nie docenią skuteczności ochrony i użyją niewystarczających środków. Do ataku na czołg na pewno przygotowaliby się solidniej, niż do napadu na zwykły z pozoru samochód.

Ukrycie wszystkich zabezpieczeń daje także inną korzyść – w minimalnym stopniu zmienia się funkcjonalność auta. Luksusowa limuzyna pozostaje luksusową limuzyną.

Karabin nie wystarczy

W czasie piątkowego przejazdu prezydenckiej kolumny, w jednym z pojazdów uszkodzeniu uległa opona. Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, ani żadnej z towarzyszących mu osób, nic się nie stało. BOR we współpracy z policją ustala przyczyny zdarzenia. czytaj więcej

Oczywiście stopień ochrony pasażerów opancerzonych limuzyn czy SUV-ów nie jest choćby porównywalny z pojazdami wojskowymi, ale i tak robi wrażenie. Generalnie obowiązują dwa poziomy zabezpieczeń. Podstawowy wariant zapewnia ochronę przed strzałami z broni krótkiej i odporność na uderzenia np. łomem, siekierą itp. Kierowany jest do klientów obawiających się pospolitych przestępców: prób kradzieży, porwań. Gdy w grę wchodzi ryzyko zamachu – należy wybrać auta gwarantujące wyższy poziom zabezpieczeń, czyli ochronę przed nabojami wystrzelonymi z karabinów szturmowych (AK-47 czy M14), szrapnelami granatów ręcznych czy wybuchami kilkunastu kilogramów trotylu w pobliżu. Na więcej można liczyć dopiero w transporterze opancerzonym.

Nie warto mieć złudzeń – po poważnym ataku samochód jest praktycznie zniszczony. Auto ma jednak spełnić jedno zadanie: przetrzymać początkową fazę napaści i wywieźć pasażerów ze strefy zagrożenia. Wystarczy kilkanaście, kilkaset metrów, choćby za róg ulicy. Ewentualny ponowny atak muszą odeprzeć agenci ochrony.

Elementy wyróżniające opancerzoną limuzynę

BMW serii 7 High Security

/Motor

1. Wyjście bezpieczeństwa przez szybę

Przednia szyba opancerzonego auta może posłużyć za wyjście bezpieczeństwa. Po naciśnięciu przycisku aktywowane są ładunki pirotechniczne wokół uszczelek, dzięki czemu szybę można wypchnąć na zewnątrz. Podobny efekt osiąga się także przez „odstrzeliwanie” zawiasów drzwi.

/BMW

2. Sterowanie systemami specjalnymi

Zestaw przycisków umieszczonych na konsoli tunelu środkowego służy m.in. do włączania sygnałów świetlnych i dźwiękowych, obsługi interkomu (mikrofonów i głośników) do porozumiewania z osobami na zewnątrz bez konieczności otwierania drzwi i okien, włączenia alarmu napadowego, systemu gaśniczego i nawiewu świeżego powietrza z zasobnika.

/BMW

3. Integracja z innymi systemami auta

O wersji opancerzonej myśli się już na poziomie opracowywania seryjnego auta, co pozwala na daleko posuniętą integrację systemów specjalnych. Dla przykładu sterowanie sygnalizacją świetlną i dźwiękową (np. wybór sygnału) odbywa się poprzez seryjny sterownik iDrive.

/BMW

4. Bagażnik z systemem gaśniczym

Zbiorniki ze środkami gaśniczymi umieszczone w bagażniku podłączone są do rurek i dysz. System może być włączony automatycznie, po wykryciu wysokiej temperatury lub ręcznie. Środek gaśniczy trafia pod samochód, na opony i do komory silnika, co skutecznie chroni np. przed pożarem po obrzuceniu auta koktajlami Mołotowa. Między bagażnikiem a kanapą znajduje się płyta pancerna.

/BMW

5. Zespół napędowy

544-konny silnik V12, pomimo wzrostu masy auta do 3825 kg (ponad 1,5 t więcej niż w zwyczajnej wersji), zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w 6,2 s i prędkość maksymalną ograniczoną do 210 km/h. Przedział silnikowy nie jest opancerzony. Nie musi. Doświadczenie pokazuje, że niemal zawsze celem ataku są pasażerowie.

/BMW

6. Zasobnik sprężonego powietrza

Zapewnia dopływ czystego powietrza po wykryciu ataku np. gazem łzawiącym. Odpowiednie czujniki uszczelniają wnętrze, niewielkie nadciśnienie zapobiega przedostawaniu gazu z zewnątrz.

/BMW

7. Bezpieczny zbiornik paliwa

Opcjonalnym wyposażeniem opancerzonego samochodu może być zbiornik paliwa odporny na przestrzelenie, w którym zewnętrzne ściany zasklepiają się tuż po przejściu pocisku, uniemożliwiając wyciek. To eliminuje ryzyko eksplozji. Bardzo podobne zbiorniki stosuje się np. w samolotach myśliwskich.

/BMW

8. Opony do jazdy bez powietrza

Przestrzelenie zwykłych opon skutecznie unieruchamia pojazd. Aby temu zapobiec, wykorzystywane są opony Michelin z systemem PAX – przy braku powietrza ciężar auta opiera się na elastycznym pierścieniu zamontowanym na obręczy, który zapobiega jednocześnie zsunięciu się opony. Teoretycznie można przejechać w ten sposób do 50 km z prędkością nie przekraczającą 80 km/h.

/BMW

9. Opancerzone drzwi i okna

Opancerzony jest cały przedział pasażerski (przegrody silnika i bagażnika, słupki, podłoga, dach), ale to wzmocnione okna i drzwi robią największe wrażenie. Wielowarstwowe, laminowane przeszklenie ma grubość 6 cm. Od środka ma warstwę chroniącą przed odpryskami szkła mogącymi zranić pasażerów. Wnętrza drzwi wyłożone są stalowymi płytami pancernymi.

/BMW

Sprawdzone pod ostrzałem

Certyfikację przeprowadza się przy pomocy rzeczywistej amunicji, ostrzeliwując badany pojazd z każdej strony. Sprawdza się też odporność na wybuchy granatów i ładunków trotylu.

/BMW

Opancerzone auta wożące prezydentów

BMW Komorowskiego

Prezydent Bronisław Komorowski jeszcze niedawno miał do dyspozycji opancerzone BMW serii 7 w przedłużanej wersji z benzynowym silnikiem V12. Poruszał się też Mercedesem klasy S. Ostatnio jeździ Audi A8, które również zostało przygotowane do ochrony głowy naszego państwa przed ewentualnym atakiem terrorystycznym.

Cadillac One

Oficjalna limuzyna prezydenta USA. W obecnym wcieleniu nie jest to odmiana istniejącego modelu, ale specjalna konstrukcja przypominająca z zewnątrz Cadillaca. Wykorzystuje zespół napędowy i ramę ciężarówki Chevrolet Kodiak. Samochód wyposażony jest w militarny system łączności. Przedział pasażerski po zamknięciu jest praktycznie hermetyczny, auto ma na pokładzie zasobniki tlenu. Opancerzenie? Niezwykłe. Dość powiedzieć, że drzwi są tak grube i ciężkie, jak w pasażerskim odrzutowcu.

Bartosz Zienkiewicz

Źródło: http://interia.pl.feedsportal.com/c/34004/f/625092/s/4e0a3dc5/sc/3/l/0Lmotoryzacja0Binteria0Bpl0Cwiadomosci0Cproducenci0Cnews0Epancerne0Ebmw0E70Eczy0Ew0Etakim0Esamochodzie0Emoze0Epeknac0Eopona0HnId0H21574270Dutm0Isource0FMotoryzacja0Gutm0Imedium0FRSS0Gutm0Icampaign0FRSS/story01.htm

Przewozy międzynarodowe: Jak założyć firmę? cz.3

W poprzednim artykule zostały opisane formy prowadzenia działalności oferująca przewozy międzynarodowe osób. W kolejnym i ostatnim artykule poruszymy kwestie wyboru opodatkowanie.

Opodatkowanie działalności na zasadach ogólnych

Przy dochodzie niższym niż 85 tys. zł właściciel firmy będzie zobowiązany opłacać podatek w wysokości 18% dochodu, w przypadku gdy dochód będzie wyższy – podatek wyniesie już 32%. Jakie zatem zalety ma opodatkowanie na zasadach ogólnych?  Kierowca będzie mógł przede wszystkim korzystać z ulg podatkowych. Po zdecydowaniu się na ten rodzaj rozliczania działalności, przyszły przedsiębiorca będzie zobowiązany prowadzić Księgę Przychodów i Rozchodów.

Podatek liniowy

Przedsiębiorca osiągające wysokie dochód (ponad 100 tys. zł) powinien skorzystać z opodatkowania podatkiem liniowym. Wówczas stosuje stałą stawkę podatku  w wysokości 19%. Wybór tej formy opodatkowania wiąże się z koniecznością prowadzenia KPiR. Ponadto należy pamiętać o braku możliwości: wspólnego rozliczenia z małżonkiem oraz skorzystania z ulg podatkowych.

Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych

Ryczałt jest uproszczoną formą rozliczenia i jest możliwy, gdy roczny dochód nie przekracza 150 tys. euro. Wysokość podatku zależy od wysokości przychodów, dlatego też przedsiębiorcy nie będą mogli w takim wypadku odliczać kosztów uzyskania przychodów.  Po zakończeniu roku podatkowego do końca stycznia następnego roku przedsiębiorca na ryczałcie rozlicza się z przychodów, które osiągnął w roku poprzednim w ramach tego sposobu opodatkowania.

Gdy przedsiębiorca świadczy usługi transportu osób,  stawka nie zależy od ładowności  i jest jednolita dla wszystkich usług. Wynosi 8,5% bez względu na to, jaką formę przybiera transport osób. Może być ona realizowana poprzez taksówki, busyi, czy autokary.

VAT czy bez VAT?

Właściciele firm, którzy zamierzają wykonywać czynności na rzecz innych podatników VAT lub planują osiągnąć wysokie obroty z działalności gospodarczej powinni zdecydować się na zarejestrowanie siebie jako czynnego podatnika VAT na druku VAT-7. Bycie vatowcem w takim przypadku łączy się z korzyściami w postaci możliwości odliczenia VAT z faktur zakupu.

Firma świadcząca usługi w zakresie przewozu międzynarodowego osób podlega  opodatkowaniu stawką 8%. Jednak w jest moźliwość, że takie usługi mogą być opodatkowane stawką 0%, a nawet zwolnione z VAT.

Tak przedstawiają formy opodatkowania podczas prowadzenia firmy oferująca przewozy do Holandii czy Niemiec.(zapraszam do odwiedzenia naszej strony.) Prowadząc firmę z oferująca przewozy międzynarodowe trzeba zmierzyć z trudnymi kwestiami prawnymi i innymi do spełnienia, wyborem dotyczącej formy prowadzenia działalności gospodarczej no poruszaną dziś kwestią wyboru opodatkowania.

Przewozy międzynarodowe: Jak założyć firmę? cz.2

Kolejna część dotycząca stworzenia firmy oferująca przewozy międzynarodowe osób. W tym artykule zostanie wyjaśnione możliwe formy prowadzenia działalności przewozu osób pojazdami samochodowymi.

Przedsiębiorca, który zdecydował o założeniu działalności, musi zarejestrować ją w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej (CEIDG). Prowadzenie firmy w zakresie przewozu osób pojazdami samochodowymi można rozpocząć w dniu złożenia wniosku o wpis do CEIDG. Wpisu do ewidencji dokonuje się elektronicznie lub drogą tradycyjną. Wniosek o wpis do CEIDG należy złożyć w wybranym przez właściciela firmy urzędzie gminy lub miasta.

Przewozy międzynarodoww pojazdami samochodowymi – jednoosobowa działalność gospodarcza

Ten rodzaj działalności, w przeciwieństwie do spółek, wykonuje się samodzielnie. Jednoosobowa działalność oznacza, że firma posiada tylko jednego właściciela. Moźna bez przeszkód zatrudniać pracowników. Nie wymaga się od przedsiębiorcy kapitału założycielskiego i nie musi prowadzić pełnej księgowośći

Warto zdecydować się na założenie jednoosobowej działalności gospodarczej z powodu możliwości korzystania z ulg i dotacji. Początkujący właściciel firmy świadczącej usługi przewozu międzynarodowego osób samochodami osobowymi może np. opłacać składki ZUS w niższejj stawce przez pierwsze 24 pełne miesiące prowadzenia firmy lub też wykorzystać unijną pomoc..

Przewozy międzynarodowe osób pojazdami samochodowymi – spółka cywilna

Spółka cywilna charakteryzuje się tym, że nie posiada osobowości ani zdolności prawnej i działa w oparciu o przepisy zawarte w Kodeksie cywilnym. Jest to dobry wybór dla małych firm i tych prowadzonych przez rodzinę. Ten rodzaj spółki mogą założyć co najmniej 2 osoby fizyczne bądź prawne. Spółka cywilna nie podlega rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym, wspólnicy muszą natomiast pamiętać o wpisie do CEIDG.. Za spółkę odpowiada swoim majątkiem osobistym każdy ze wspólników. Do rejestracji spółki cywilnej nie jest wymagany kapitał początkowy przez kierowcę świadczącego usługi w zakresie przewozu osób pojazdami osobowymi.

Podsumowując, do prowadzenia firmy oferująca przewozy międzynarodowe najlepszą formą spółki jest jednoosobowa bądź spółka cywilna. (Zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej: http://busymustang.pl/ ). Prowadząc przedsiębiorstwo oferującą np przewozy do Holandii czy Niemiec warto szczególnie spróbować samodzielnie założyć firmę, gdyż wiąże się to z licznymi ulgami. W następnej części zostaną opisane formy opodatkowania.

 

Przewozy międzynarodowe: Jak założyć firmę?

Postanowiłem napisać mały poradnik dotyczący założenia firmy oferująca przewozy międzynarodowe osób za granicę. Artykuł ten zostanie podzielony na kilka części ze względu na jego obszerność i złożoność. W tej części zostaną przedstawione najważniejsze i niezbędne potrzebne aspekty do rozpoczęcia.

Charakterystyka firmy przewozu osób pojazdami samochodowymi

Firma zajmująca się transportem drogowym osób oferuje swoje usługi obejmująca przewozy międzynarodowe pojazdami samochodowymi. Przewozy do Holandii czy Niemiec można wykonywać: autobusem, pojazdami samochodowymi o pojemności od 7 do 9 osób –  tzw busami lub samochodami osobowymi.

Wymagania związane z prowadzeniem działalności przewozu osób pojazdami samochodowymi

Działalność polegająca na przewozie jest regulowana, co oznacza, że potrzebne odpowiednie zezwolenia i licencje. Osoby, które będą zarządzać firmą, nie mogą być karane. Ponadto przedsiębiorca nie może posiadać zakazu wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego. Przyszły właściciel firmy transportowej w zakresie przewozu osób musi posiadać:

  • rzeczywistą i stałą siedzibę,
  • certyfikat kompetencji zawodowych,
  • zdolność finansową zapewniającą podjęcie działalności gospodarczej,
  • uzyskać zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego.
  • pozatym może być zoobowiązany do do uzyskania licenji wspólnotowej albo licencji na wykonywanie transportu drogowego w zakresie przewozu osób samochodami osobowymi.

Przynajmniej jedna z osób zarządzających przedsiębiorstwem lub osoba zarządzająca w przedsiębiorstwie transportem drogowym musi posiadać certyfikat kompetencji zawodowych, czyli dokument potwierdzający posiadanie kwalifikacji i wiedzy niezbędnych do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego.

Badania lekarskie dla przedsiębiorcy wykonującego przewóz osób pojazdami samochodowymi

Jeżeli przedsiębiorca osobiście wykonuje przewóz drogowy, także podlega obowiązkowym badaniom lekarskim oraz psychologicznym. Pierwsze badanie lekarskie oraz psychologiczne dla kierowców wykonujących przewóz drogowy wykonywane jest przed dniem wydania świadectwa kwalifikacji zawodowej potwierdzającego ukończenie kwalifikacji, a każde następne dla kierowcy w wieku do 60 lat – w terminie właściwym do ukończenia szkolenia okresowego, jednak nie później niż do dnia wydania świadectwa kwalifikacji zawodowej potwierdzającego ukończenie szkolenia okresowego.

Tak wyglądają pierwsze i najważniejsze aspekty potrzebne do założenia przedsiębiorstwa. W kolejnym artykule zastanowimy się innymi kwestiami wymaganymi do założenia firmy zajmująca się przewozem międzynarodowym.

Nissan w obu seriach Blancpain

Nissan ogłosił swój program startów w sezonie 2016, rozszerzając obecność zespołu GT Academy Team RJN o Blancpain Sprint Series.

Kierowcy Nissan GT Academy Team RJN:

Blancpain Sprint Series:
Alex Buncombe, Mitsunori Takaboshi (Pro Cup)
Sean Walkinshaw, Ricardo Sánchez (Pro-Am Cup)

Blancpain Endurance Series:
Alex Buncombe, Lucas Ordóñez, Mitsunori Takaboshi (Pro Cup)
Sean Walkinshaw, Matt Simmons, Romain Sarazin (Pro-Am Cup)

Tym samym japoński producent będzie obecny we wszystkich europejskich wyścigach organizacji Stephane’a Ratela, w której długodystansowej części będą bronić tytułu mistrzowskiego z prowadzoną przez Boba Neville’a ekipą RJN Motorsport.

„W ubiegłym roku Nissan GT-R uczestniczył w wielu prestiżowych rywalizacjach a całym świecie, gdzie uzyskaliśmy znakomite wyniki” – powiedział nowy szef Nismo Shoichi Miyatani. „O ile mamy wielkie nadzieje związane z naszymi młodymi kierowcami, kontynuujemy rozwój modelu GT-R, co wspomoże wzrost wizerunku marki na całym świecie”.

W składzie BES zabraknie Katsumasy Chiyo. Japońska gwiazda przeniesie się do rywalizacji w rodzimej serii Super GT, dzięki temu jednak w Blancpain pojawi się 23-letni Mitsunori Takaboshi, który dołączy do Alexa Buncombe’a i Lucasa Ordóñeza, który jest jedną z ostoi programu GT Academy, którego część byłych zwycięzców pożegnała się z marką niedługo po rezygnacji ze stanowiska szefa Nismo Darrena Coxa.

To nie oznacza jednak zarzucenia programu – w klasie Pro-Am BES wystartują bowiem aktualni zwycięzcy – Matt Simmons z edycji australijskiej oraz triumfator francuskiej GT Academy Romain Sarazin. Ich partnerem będzie Sean Walkinshaw, który przeniósł się do fabrycznej ekipy po imponujących startach w Always Evolving Motorsport.

Nissan potwierdził także swój udział w 24-godzinnym wyścigu na torze Nürburgring, lecz skład kierowców na to wydarzenie poznamy w późniejszym terminie. Japońska marka w swoim oświadczeniu nie zapomniała również o silnikach LMP2 i LMP3, które pojawią się w Długodystansowych Mistrzostwach Świata, Europejskiej Serii Le Mans i Azjatyckiej Serii Le Mans.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej Nissan

Źródło: http://www.swiatwyscigow.pl/gt/item/9487-nissan-w-obu-seriach-blancpain